Związane ręce,
Umysł nieobecny,
Miesiące pędzą,
Sen wiecznie bezkresny.
Szukam rozwiązania,
Przeszkodom poddaję,
Nie zjadam śniadania,
Jak najpóźniej wstaję.
Kwiaty zwiędłe stoją
W wodzie niezmienianej,
Zaraz obok książki
Jeszcze nie ruszanej.
Znikam nieprzerwanie
Pożerając siebie,
Przyjemność znajdując
W zwykłym, świeżym chlebie.
Piękna już nie szukam,
Elokwencję tracę,
Muzyka nie trawi,
Serce nie kołacze.
Kurzu się nie tykam,
Nie mówię zbyt wiele,
Bo cóż zrobić jeśli
Jedynie mnie rusza
Ma bezczelnie nędzna,
udręczona dusza?

Motorhead.