Noc skrywa wszystkie tajemnice, czyniąc je niewidocznym, więc według większości ludzi- żyjących stereotypami, nawykami, przyzwyczajeniami pochodzącymi z losowych zdarzeń, nie mających żadnych uwarunkowań lub odpowiednich pobudek- bezbarwnymi i nie wartymi przecież ani chwili uwagi, choćby nieuchwytnej nawet przez umysły ścisłe. Schwytane nawiedzają tylko właściciela, gdy amok i zmęczenie obiegną świat. Drobne lub wielkie sprawy ludzkie nie pozwalają im odnaleźć i dostrzec tego, co niewidoczne. Bo z jakiego powodu starać się o coś, czego nikt nie dostrzega? Czego nie można pokazać, obracać dumnie jak nic nie warty przedmiot, wycenić jak auto w salonie samochodowym i sprzedać, ściskając dłoń szczęśliwego nabywcy?
Noc zawiewa tajemnice do kątów, klatek, piwnic, ulic, których nikt nie sprząta i o których istnieniu wiemy tylko poprzez cichą podświadomość. Każdej nocy, na każdej półkuli, każdym kontynencie, w każdym państwie miliony ludzi zakopują swoje tajemnice prosząc bez słów o to, by ktoś w końcu poświęcił tę sekundę bez nadziei na zysk, bez wyceny w oczach. I każdej nocy ludzie zapijają się, by zapomnieć o ruchomym rynku i prywatnych akcjach. Lecz niestety, niewidoczne nie znaczy tyle, co rozpuszczalne.